Opis forum
Robotnicy na Wydziale Montażu Konstrukcji pracują w godzinach nadliczbowych w ilości przekraczającej normy ustalone w Kodeksie pracy. KP określa, że norma nadgodzin wynosi 150 w skali roku. W Zakładzie natomiast normą dla wielu jest praca w ilości przekraczającej 50 miesięcznie. Za taką pracę winien przysługiwać dodatek w wysokości 50% wynagrodzenia w przeliczeniu na jedną godzinę pracy. Robotnicy zgodzili się na narzuconą przez Zarząd stawkę 3 zł !!! Jest to parszywy wyzysk. Można by zadać pytanie : dlaczego robotnicy godzą się na takie warunki i to wbrew prawu ? Może kieruje nimi potrzeba dorobienia do pensji a może obawa przed gniewem przełożonych. Czyżby w tym zakładzie obowiązywały zasady bezwzględnego kapitalizmu? Może czas to zmienić!
Offline
Jak do tej pory wyzysk robotników trwa jak w najlepsze a głupich jakoś nie ubywa...dalej robią w nadgodzinach za pół darmo...może trzeba zgłosić to PIP???? niech żyje zgniły kapitalizm....
Offline
Witam.
Od dwóch miesięcy ludzie brygady Małego robią w nadgodzinach w soboty i niedziele. Nie ma w tym nic niepokojącego gdyż ludzie przychodzą do roboty z własnej woli. Ale ostatnio z braku chętnych do pracy w soboty i niedziele, z powodu odebrania ludziom finansowej motywacji, straszy się ludzi nakazami roboty w te dni. Jest to działanie bezprawne i narusza przepisy Kodeksu pracy. Art. 151 mówi, że praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna w razie:
1) konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii,
2) szczególnych potrzeb pracodawcy.
Zatem zgodnie z pkt 2 praca w godzinach nadliczbowych może być zlecona w razie "szczególnych potrzeb pracodawcy". W każdym innym przypadku polecenie takiej pracy jest bezprawne.
A „Szczególne potrzeby pracodawcy” - nie jest to wykonywanie normalnych zadań produkcyjnych. W uzasadnieniu do wyroku z 26 maja 2000 r. (I PKN 667/99; OSNP 2001/22/662) Sąd Najwyższy podkreślił, iż chodzi tu o potrzeby specjalne, niecodzienne, odróżniające się od zwykłych potrzeb związanych z prowadzoną przez pracodawcę działalnością. Oznacza to, że praca w godzinach nadliczbowych może być bowiem zarządzona jedynie w sytuacjach wyjątkowych, wcześniej nieprzewidywanych.
Zatrudnienie na podstawie umowy nakłada na pracodawcę obowiązek szczegółowego ewidencjonowania czasu pracy swoich podwładnych. Jeżeli pracownik pozostaje dłużej w pracy, to musi dostać za to dodatkową zapłatę, w przeciwnym wypadku, w razie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, przedsiębiorca może zostać ukarany mandatem. Jeżeli zatrudniony nie otrzyma należnych mu pieniędzy, może również pozwać pracodawcę, który po przegranej sprawie będzie zmuszony zapłacić zaległy ekwiwalent wraz z odsetkami (plus dodatkowe odszkodowanie).
Czasy dzikiego kapitalizmu Polska ma już dawno za sobą. Obecnie każdy przedsiębiorca powinien bardzo pilnować, aby nie narazić się nie tylko na dodatkowe koszty finansowe, ale przede wszystkim utratę dobrego imienia. Na wizerunek w oczach klientów pracuje się latami, a stracić można w jednej chwili. Wiadomość o tym, że dana firma „wykorzystuje” swoich pracowników może w bardzo znaczny sposób wpłynąć na utratę zaufania i w konsekwencji doprowadzić do problemów finansowych w przedsiębiorstwie. Tylko krótkowzroczny i nieodpowiedzialny szef może do tego dopuścić
Pozdrowienia
Offline
Halo!!!
Ponieważ ostatnio zmuszano ludzi do pracy w soboty i niedziele, podając im do podpisania jakieś nakazy pracy to chciałbym poinformować,że zgodnie z art.100par.1 Kodeksu pracy pracownik jest zobowiązany stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy jeżeli nie są sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Zatem polecenie wykonania pracy w godzinach nadliczbowych jeżeli nie jest to uzasadnione szczególnymi potrzebami pracodawcy (jakie to są mowa powyżej) jest bezprawne i pracownik może odmówić jego wykonania.
Odwagi panowie!!!
Offline